czwartek, 17 maja 2012

Rozdział pierwszy


Pewnego słonecznego ranka jak co dzień Ju, Su,Ver i Vicki poszły do szkoły, a następnie udały się do schroniska dla zwierząt. Podczas drogi cały czas słuchały 1D. Kiedy doszły już do placówki zajeły się swoją pracą czyli: czyszczeniem klatek, karmieniem i tego typu rzeczami. Nagle ktoś przyszedł do schroniska. Przyjaciółki  były bardzo zdziwione tym, że ktoś o tak późnej porze przyszedł do schroniska. Sue postanowiła się dowiedzieć kto przyszedł  i w jakim celu, więc weszła do recepcji. Na środku pomieszczenia stał uśmiechnięty jak zawsze Louis. Sue nie wiedziała jak ma się zachować w takiej sytuacji, ale opanowała się i jak gdyby nigdy nic weszła ze smajlem do recepcji. Louis zaniemówił z wrażenia i tylko patrzył cały czas w jej piękne oczy.
S.- Dzień dobry!
L..- Cześć!
S.- W jakiej sprawie P. przyszedł?
L.- Louis  dla ciebie. ( uśmiechnął się do Sue) Jak Ci na imię?
S.- Sue.- odp. skrępowana
L.-Piękne imię. Chciałbym adoptować psa z tego schroniska. Czy jest taka możliwość?
S.- Tak, oczywiście.
Sue zaprowadziła go do pomieszczenia gdzie znajdowały się klatki z kotami i psami.
Louis podszedł do niedużego psa o nazwie Pixel. Pies od razu ucieszył się ucieszył.
L.- Chcę tego
S.- dobrze, już go przygotowuję.
Przygotowałaś psa do podróży.               Odprowadziłaś psa w ręce właściciela.
L.- Może wyjdziemy potem na spacer?
S.- Niestety nie mam czasu.L.- Nie tym razem to innym.
Podsunął Sue  kartkę z nr. Tel. Uśmiechnął się i wyszedł. Sue poszła do dziewczyn i opowiedziałaś im całą historię. Dziewczyny nie mogły  w to uwierzyć, że mu odmówiłaś i kazały ci potem do niego zadzwonić. Poszłyście na pizzę, a potem do domu. Postanowiłyście jeszcze chwilę przed snem pośpiewać trochę tak dla zabawy.( oczywiście piosenki 1D)Po zakończeniu śpiewów wszystkie zasnęły prócz Sue. Biła się z myślami czy zadzwonić. Wybrała nr. Tel. Zadzwoniła.
Myślała, że nie odbierze, lecz pomyliła się.
L.- Cieszę się, że zadzwoniłaś.
S.- Ja, też się cieszę. Może wyjdziemy jutro na jakąś pizzę?
N.- Spoko. To do zobaczenia jutro  o 17.00 w Parku.
Rozłączył się. Po zakończeniu rozmowy poszła spać. Ranek następnego dnia: Julie wstała jako pierwsza, ponieważ dzisiaj była jej kolej na robienie śniadania. Poszła po zakupy, zrobiła śniadanie i reszta współlokatorek wstała. Ju wyszła później, ponieważ odwołano jej pierwszą lekcję. Kiedy wyszła do szkoły w rękach trzymała ważne dokumenty. Gdy szła zamyślona, w pewnej chwili wpadła na kogoś i dokumenty rozsypały się po chodniku. Osobą, z którą się zderzyła był Zayn. Zayn pomógł ci zbierać dokumenty.
J.- Oj przepraszam! Niezdara ze mnie!
Z.- Nmzc, każdemu się zdarza. Jestem Zayn Malik  ,a ty?
J.- Julie. Zapraszam cię na kawę, dziś o 17.00
Z.- Okey. W (nazwa jakiejś kawiarni).
J.- Przepraszam, ale muszę już lecieć. Cześć
Ju. Pobiegła do szkoły, ponieważ była już dość sporo spóźniona, w tym całym pośpiechu zapomniała wziąć od Zayna M. bardzo potrzebnego jej papieru. Malik próbował ją dogonić, lecz nic z tego. Postanowił, że odda go jej podczas ich spotkania. Dzień toczył się jak co dzień. W drodze do schroniska Sue i Veronika zobaczyły na ulicy błąkającego się kota. Postanowiły go wziąć  do schroniska i zająć się nim.
S.- To już 16.30?!
V.- Tak
S.- O kurcze muszę lecieć! Pa!
V.- Coś się stało?!
S.- Potem ci wytłumaczę śpieszę się!
Sue wybiegła ze schroniska i akurat zdąrzyła na czas. Su i Lou miło i szybko toczył się czas. Lu zaprosił ją na lody.Mają ze sobą tyle wspólnych tematów, że w swoim towarzystwie czują się doskonale. Cały czas się wygłupiają i śmieją. W czasie, kiedy Sue i Lou bardzo dobrze się  bawili, Veronika opiekowała się kotem znalezionym na ulicy. Okazało się, że na obroży jest adres opiekuna i nr Tel. Veronika próbowała się dodzwonić do opiekuna, lecz nikt nie odbierał, więc postanowiła odnieść kota pod wskazany adres. Wyruszyła  w drogę. W tym czasie Ju miała spotkanie z Zayn’em. Z. oddał Ju dokument i postanowił wymienić się nr. Tel. Julie zgodziła się.Po wymianie Tel. Zayn otrzymał Tel. I musiał wyjść powiedział, że zadzwoni do niej jeszcze tego samego wieczoru. Ju pomyślała, że to jego dziewczyna, więc troszeczkę posmutniała. Sue i Loui musieli już niestety zakończyć spotkanie poprzez nagły Tel . Harry’ego. Lou wyjaśnił Su kto dzwoni, więc nie musiała się martwić.Loui  pożegnał się ze swą lubą i wyruszył w drogę. Su oraz Ju spotkały się wracając do domu. Hazza powiedział Z., N. , LU. i Liam’owi, że kot mu gdzieś uciekł. Gdy z.n.l.l. dotarli na miejsce rozpoczęły się poszukiwania kota. Nagle Hazza przypomniała sobie, że kot miał obroże z adresem i jego nr. Więc przestali szukać. W tej chwili Harry usłyszał dzwonek do drzwi otworzył. Za drzwiami stała  Veronika z kotem na rękach. Kiedy drzwi się otworzyły przedstawiła się.
V.- Cześć jestem Veronika i mam nadzieję, że trafiłam pod odpowiedni adres, w sprawie kota?
H.- Cześć ja jestem Harry Styles , a jeśli chodzi o kota to trafiłaś bardzo dobrze.
V.- To twój kot?
H.- Tak mój, dziękuję, że mi go przyniosłaś, bo już go bardzo długo szukałem.
V.- Nmzc.  To ja już pójdę cześć.
H.- Zaczekaj, może wejdziesz na chwilę do środka?
V.- Nie dzięki.
Podczas, kiedy dziewczyny miały spotkania z chłopakami z 1D Vicki cały dzień przesiedziała w stajni i schronisku. Po pewnym czasie wszystkie dotarły do mieszkania. Vicki czekała już na nie z kolacją. Kiedy weszły włączyły płytę 1D  dosyć głośno i  zasiadły do kolacji. Nagle w mniej więcej połowie kolacji odezwał się dzwonek. Drzwi postanowiła otworzyć Vicki. Na chwilę dziewczyny zciszyły muzykę. Kiedy drzwi się otworzyły Vicki nie mogła swoim oczom uwierzyć oto przed jej drzwiami stał w całym prawie komplecie zespół 1D.
V.- Co wy tu robicie?!
Liam.- Tu się chyba wydaje jest impreza?
V.- Nie, słuchałyśmy tylko płyty, ale wejdźcie proszę!
Chłopcy weszli, Louis, Zayn i Hazza od razu poznali pozostałe dziewczyny.
Po paru minutach okazało się, że dziewczyny znają się Co prawda każda z osobna z innym, ale się znali. Vicki zaczeła rozmawiać z Liam’em. Okazało się, że wszyscy bardzo miło spędzają czas. Dziewczynom udało się wybłagać u chłopaków, żeby zaśpiewali im piosenkę. Po tym Lou zapytał Sue przy wszystkich czy chce z nim chodzić. Sue oczywiście się zgodziła. Niestety impreza z chłopakami musiała się kiedyś skończyć.  Pożegnali się. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz