Pewnego słonecznego ranka jak co dzień Ju, Su,Ver i Vicki poszły do
szkoły, a następnie udały się do schroniska dla zwierząt. Podczas drogi cały
czas słuchały 1D. Kiedy doszły już do placówki zajeły się swoją pracą czyli:
czyszczeniem klatek, karmieniem i tego typu rzeczami. Nagle ktoś przyszedł do
schroniska. Przyjaciółki były bardzo
zdziwione tym, że ktoś o tak późnej porze przyszedł do schroniska. Sue
postanowiła się dowiedzieć kto przyszedł i w jakim celu, więc weszła do recepcji. Na
środku pomieszczenia stał uśmiechnięty jak zawsze Louis. Sue nie wiedziała jak
ma się zachować w takiej sytuacji, ale opanowała się i jak gdyby nigdy nic
weszła ze smajlem do recepcji. Louis zaniemówił z wrażenia i tylko patrzył cały
czas w jej piękne oczy.
S.- Dzień dobry!
L..- Cześć!
S.- W jakiej sprawie P. przyszedł?
L.- Louis dla ciebie.
( uśmiechnął się do Sue) Jak Ci na imię?
S.- Sue.- odp. skrępowana
L.-Piękne imię. Chciałbym adoptować psa z tego schroniska.
Czy jest taka możliwość?
S.- Tak, oczywiście.
Sue zaprowadziła go do pomieszczenia gdzie znajdowały się
klatki z kotami i psami.
Louis podszedł do niedużego psa o nazwie Pixel. Pies od razu
ucieszył się ucieszył.
L.- Chcę tego
S.- dobrze, już go przygotowuję.
Przygotowałaś psa do podróży. Odprowadziłaś psa w ręce właściciela.
L.- Może wyjdziemy potem na spacer?
S.- Niestety nie mam czasu.L.- Nie tym razem to innym.
Podsunął Sue kartkę z
nr. Tel. Uśmiechnął się i wyszedł. Sue poszła do dziewczyn i opowiedziałaś im
całą historię. Dziewczyny nie mogły w to
uwierzyć, że mu odmówiłaś i kazały ci potem do niego zadzwonić. Poszłyście na
pizzę, a potem do domu. Postanowiłyście jeszcze chwilę przed snem pośpiewać
trochę tak dla zabawy.( oczywiście piosenki 1D)Po zakończeniu śpiewów wszystkie
zasnęły prócz Sue. Biła się z myślami czy zadzwonić. Wybrała nr. Tel.
Zadzwoniła.
Myślała, że nie odbierze, lecz pomyliła się.
L.- Cieszę się, że zadzwoniłaś.
S.- Ja, też się cieszę. Może wyjdziemy jutro na jakąś pizzę?
N.- Spoko. To do zobaczenia jutro o 17.00 w Parku.
Rozłączył się. Po zakończeniu rozmowy poszła spać. Ranek
następnego dnia: Julie wstała jako pierwsza, ponieważ dzisiaj była jej kolej na
robienie śniadania. Poszła po zakupy, zrobiła śniadanie i reszta współlokatorek
wstała. Ju wyszła później, ponieważ odwołano jej pierwszą lekcję. Kiedy wyszła
do szkoły w rękach trzymała ważne dokumenty. Gdy szła zamyślona, w pewnej
chwili wpadła na kogoś i dokumenty rozsypały się po chodniku. Osobą, z którą
się zderzyła był Zayn. Zayn pomógł ci zbierać dokumenty.
J.- Oj przepraszam! Niezdara ze mnie!
Z.- Nmzc, każdemu się zdarza. Jestem Zayn Malik ,a ty?
J.- Julie. Zapraszam cię na kawę, dziś o 17.00
Z.- Okey. W (nazwa jakiejś kawiarni).
J.- Przepraszam, ale muszę już lecieć. Cześć
Ju. Pobiegła do szkoły, ponieważ była już dość sporo
spóźniona, w tym całym pośpiechu zapomniała wziąć od Zayna M. bardzo
potrzebnego jej papieru. Malik próbował ją dogonić, lecz nic z tego. Postanowił,
że odda go jej podczas ich spotkania. Dzień toczył się jak co dzień. W drodze
do schroniska Sue i Veronika zobaczyły na ulicy błąkającego się kota. Postanowiły
go wziąć do schroniska i zająć się nim.
S.- To już 16.30?!
V.- Tak
S.- O kurcze muszę lecieć! Pa!
V.- Coś się stało?!
S.- Potem ci wytłumaczę śpieszę się!
Sue wybiegła ze schroniska i akurat zdąrzyła na czas. Su
i Lou miło i szybko toczył się czas. Lu zaprosił ją na lody.Mają ze sobą tyle
wspólnych tematów, że w swoim towarzystwie czują się doskonale. Cały czas się wygłupiają i śmieją. W czasie, kiedy Sue i Lou bardzo
dobrze się bawili, Veronika opiekowała
się kotem znalezionym na ulicy. Okazało się, że na obroży jest adres opiekuna i
nr Tel. Veronika próbowała się dodzwonić do opiekuna, lecz nikt nie odbierał,
więc postanowiła odnieść kota pod wskazany adres. Wyruszyła w drogę. W tym czasie Ju miała spotkanie z
Zayn’em. Z. oddał Ju dokument i postanowił wymienić się nr. Tel. Julie zgodziła
się.Po wymianie Tel. Zayn otrzymał Tel. I musiał wyjść powiedział, że zadzwoni
do niej jeszcze tego samego wieczoru. Ju pomyślała, że to jego dziewczyna, więc
troszeczkę posmutniała. Sue i Loui musieli już niestety zakończyć spotkanie
poprzez nagły Tel . Harry’ego. Lou wyjaśnił Su kto dzwoni, więc nie musiała się
martwić.Loui pożegnał się ze swą lubą i
wyruszył w drogę. Su oraz Ju spotkały się wracając do domu. Hazza powiedział
Z., N. , LU. i Liam’owi, że kot mu gdzieś uciekł. Gdy z.n.l.l. dotarli na
miejsce rozpoczęły się poszukiwania kota. Nagle Hazza przypomniała sobie, że
kot miał obroże z adresem i jego nr. Więc przestali szukać. W tej chwili Harry
usłyszał dzwonek do drzwi otworzył. Za drzwiami stała Veronika z kotem na rękach. Kiedy drzwi się otworzyły
przedstawiła się.
V.- Cześć jestem Veronika i mam nadzieję, że trafiłam pod
odpowiedni adres, w sprawie kota?
H.- Cześć ja jestem Harry Styles , a jeśli chodzi o kota to
trafiłaś bardzo dobrze.
V.- To twój kot?
H.- Tak mój, dziękuję, że mi go przyniosłaś, bo już go
bardzo długo szukałem.
V.- Nmzc. To ja już
pójdę cześć.
H.- Zaczekaj, może wejdziesz na chwilę do środka?
V.- Nie dzięki.
Podczas, kiedy dziewczyny miały spotkania z chłopakami z 1D
Vicki cały dzień przesiedziała w stajni i schronisku. Po pewnym czasie
wszystkie dotarły do mieszkania. Vicki czekała już na nie z kolacją. Kiedy
weszły włączyły płytę 1D dosyć głośno
i zasiadły do kolacji. Nagle w mniej
więcej połowie kolacji odezwał się dzwonek. Drzwi postanowiła otworzyć Vicki.
Na chwilę dziewczyny zciszyły muzykę. Kiedy drzwi się otworzyły Vicki nie mogła
swoim oczom uwierzyć oto przed jej drzwiami stał w całym prawie komplecie
zespół 1D.
V.- Co wy tu robicie?!
Liam.- Tu się chyba wydaje jest impreza?
V.- Nie, słuchałyśmy tylko płyty, ale wejdźcie proszę!
Chłopcy weszli, Louis, Zayn i Hazza od razu poznali
pozostałe dziewczyny.
Po paru minutach okazało się, że dziewczyny znają się Co
prawda każda z osobna z innym, ale się znali. Vicki zaczeła rozmawiać z
Liam’em. Okazało się, że wszyscy bardzo miło spędzają czas. Dziewczynom udało
się wybłagać u chłopaków, żeby zaśpiewali im piosenkę. Po tym Lou zapytał Sue
przy wszystkich czy chce z nim chodzić. Sue oczywiście się zgodziła. Niestety
impreza z chłopakami musiała się kiedyś skończyć. Pożegnali się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz