* W domu
Blondyn wszedł do środka.
- Co ciebie tak długo nie było?!- zapytał podejrzliwie Liam
- Bo byłem z Magdą u Filipa jej kuzyna i ja z Filipem tak się zagadałem, że Ruda musiała mnie siłą wyciągać.
- Aha, ok - odp zdziwiony Daddy
- Gdzie zaprosić Suzie? Bo kompletnie nie mam pomysłu?- zapytał Lou
- Może do restauracji?- zaproponował Harry
- Are You Fuckin Kidinn Me?!
- Nad jezioro, ale na cały weekend- rzucił Zayn
-Dzięki Zayn!- odp i od razu wybiegł z domu.
* U dziewczyn
- Szkoda, że już tak szybko pojechali...- powiedziała Jux
- No ba! Naprawdę musimy coś wymyślić hmmm...- odp Suzie
Wielką burzę mózgów przerwał wpadający jak huragan Louis.
- Su kochanienka pakuj się raz dwa!
- Alle o co chodzi?!- zapytała zdziwiona
- Nie pytaj tylko pakuj się! Za 10 minut wracam i masz być spakowana, a i weź strój kompielowy!
Przyjaciółki szybko zerwały się i pobiegły wraz z Sue do pokoju pomóc jej się spakować. Su zaczęła chaotycznie wrzucać wszystkie ciuchy do walizki.Kiedy nagle Vicky przerwała ten chaos.
- Przecież ten gruby sweter jest ci totalnie niepotrzebny będzie, tylko zajmował miejsce.Dobra idź się ogarnij, a ja cię spakuję.
Gdy Victoria pakowała walizkę, Ju, Magda i Ver poszły pomóc ogarnąć się Sue. Punktualnie Louis ponownie wpadł do domu swojej dziewczyny.Vick wyrobiła się na czas tak samo jak reszta. Lou szybko porwał ją i wsiedli do samochodu. Przyjaciółki wyszły przed dom, aby pomachać Susann. Kiedy Lou odjechał z piskiem opon dziewczyny wybuchnęły śmiechem! Po czym Magda wydarła się: Zabrał ją na romantyczny weekend! Śmiechom nie było końca. Lecz obolałe ze śmiechu powróciły do domu i usiadły na kanapie i dzieliły się swoimi myślami.
* W samochodzie
Tommo tak gnał, że ledwo wyrabiał na zakrętach, a przerażona Suzie patrzyła się na migające raz po raz to drzewa to domy.
- Zwolnij trochę może co?!- w końcu dziewczynie puściły nerwy
Natomiast chłopak za kierownicą zaczął się głośno śmiać.
- No i z czego ta radość kurwa?!
- Jesteś taka słodka jak się bulwersujesz! - odparł
Normalnie tam gdzie jechali z Londynu jedzie się w 2 godziny, ale przy takim tempie zajechali w 47 minut.
Kiedy się zatrzymał jego ukochana ujrzała jezioro, a nad nim domki.Chciała udawać niedostępną po tym jak ją potraktował w samochodzie. Kierowca wysiadł, poszedł otworzyć drzwi od strony pasażera.
- Wysiadaj
* le cisza
- Jak chcesz!
Trzasnął drzwiami i poszedł wyciągnąć bagaże, zaciągnął je do ślicznego domku znajdującego się najbliżej jeziora. Postawił je za drzwiami i wrócił do auta. Otworzył drzwi podniósł protestującą dziewczynę i niósł ją na rękach. Dziewczyna szamocząc krzyczała ile wlezie, ale Lou był twardy.W pewnej chwili przystanął popatrzył się na nią i wrzucił do jeziora. Przestraszona postanowiła wstrzymać oddech, ponieważ potrafi świetnie pływać.Chłopak na brzegu zaśmiał, ale gdy zobaczył, że jego ukochana nie wypłynęła zaczął krzyczeć jej imię, a potem wskoczył do wody. Zanurkował, a w tym czasie Susann postanowiła zaczerpnąć powietrza, potem kiedy już widziała głowę Louisa ponownie zanurkowała. Myśli Su: Niech się jeszcze trochę o mnie pomartwi. Po 5 minutach zoriętował się, że to żart i złapał ją za nogę, kiedy chciała się wynurzyć. Su krzyknęła, a po chwili ujrzała Louis'a.
- Ładnie mi takie żarty robić?!- zapytał całując ją w usta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz