Wsiedli razem do taksówki i ruszyli do miejsca zamieszkania przyjaciółek rudowłosej. Po 20/30 minutach dotarli do celu. Wyszli z samochodu otworzyli bagażnik i Niall wziął walizkę, towarzyszka lekkie rzeczy i poszła za blondynem. Otworzyła mu drzwi do środka, a następnie niebieskooki wrócił się jeszcze po ostatnie pudło.
- Dziękuję!- odpowiedziała mu dziewczyna rzucając mu się na szyję. Horan cmoknął ją w policzek dalej trzymając w swoich cudownych objęciach. W tym momencie do pokoju weszły lokatorki. Julie popatrzyła się na nich, uśmiechnęła się i dała porozumiewawczy znak Victorii stojącej obok niej, a ona podała dalej. Przytulająca się para nie zwróciła na nie żadnej uwagi. Dziewczyny postanowiły cicho na palcach przejść obok nich do kuchni. Zrobiły to bezszelestnie. Weszły do kuchni zamykając za sobą drzwi. Na każdej twarzy obecnej w tym pomieszczeniu zagościł szeroki uśmiech. Przyjaciółki cicho szeptały między sobą.
Po chwili do pomieszczenia weszli zakochańce. Po 20 minutach zadzwonił dzwonek do drzwi. Suzie poszła otworzyć. Za drzwiami stał uśmiechnięty Harold.
- Cześć! Co ty tu robisz tak wcześnie, przecież Veronica była z tobą umówiona na 18.00 w restauracji ?!
- Cze.! Przekaż jej , że spóźnię się trochę.
- Trochę to znaczy?- dopytywała się Sue
- Jakieś 30 minut maks 40.
- Okey, przekaże!.
- Dobra to ja już pójdę. Pa
- Nara.
Zamknęła za nim drzwi. Weszła do salonu, a po krótkiej chwili przyszła do niej Ver.
- Kto to był?
- Harry.
- Czemu mnie nie zawołałaś?!- zapytała z wyrzutem
- Bo o to nie prosił.
Veronica zrobiła kwaśną minę, a towarzyszka zauważywszy to postanowiła uratować tę sytuację.
- Ale spokojnie. Prosił mnie, żebym ci przekazała, że może się trochę spóźnić na waszą kolację.
- Ile?
- Jakieś 30 minut maks 40.
- Aha, ok dzięki.
Uśmiechnęła się.
Około 5/4 godzin przed wyjściem do kina z Li Victoria i przyjaciółki wybrały się do schroniska, gdzie były wolontariuszkami. Spędziły tam około 2 godzin. Potem Vicky i Magda wybrały się do stadniny znajdującej się nieopodal, reszta paczki poszła do domu.Czyszczenie i jazda zajęło im też 2 godziny. Następnie wróciły do domu. Victorii została jeszcze godzina na wyszykowanie się. Od razu po powrocie poszła wziąść szybki prysznic. Następnie poszła do swojego pokoju, aby się w coś ubrać na spotkanie z chłopakiem. Założyła błękitną sukienkę do kolan oraz czarne szpilki. Postanowiła z resztą jak zwykle pokazać się dziewczyną i poddać się ich ocenie. Gdy, tylko weszła przyjaciółki rzuciły na nią okiem i powiedziały:
- Nie. - kręcąc przy tym głowami.
Victoria poszła się przebrać tym razem założyła zielone rurki do tego żółty t-shirt, pomarańczowe vansy, a na to oczywiście koszula w kratkę. Włosy związała w wysokiego kucyka, lekki makijaż. Ponownie ruszyła do pokoju obrad.
Towarzyszki były zachwycone. Po chwili przyszedł Liam ubrany w koszulę w kratkę. :)
Zabrał Victorię do kina. Po jakichś 20 minutach Zayn i Niall wpadli po Ju i Magdę. Ju- niebieskie rurki, biała bokserka, bejsbolówka, szare vansy.Włosy związała. Magda-białe rurki z szelkami, pomarańczowy t-shirt, marynarka i niebieskie conversy.Rude fale rozpuściła.Kawałek szli razem, potem się rozdzielili.
Su i Ver zostały same, więc postanowiły pooglądać TV. Niestety nie trwało to zbyt długo. Veronica musiała się ubierać się na kolację z loczkiem.
Su.- czerwone rurki,czarno-czerwony t-shirt, żółte conversy i koszulę w paski.Włosy spięła w niesfornego kucyka.
Ver.- kremową zwiewną sukienkę, bolerko, białą torebkę,czarne szpilki i lekki makijaż.Włosy rozpuściła.
Susann postanowiła, że odprowadzi swoją przyjaciółkę do restauracji, gdzie miał czekać Harry.
Po drodze spotkały Louis'a,który z chęcią odprowadził Ver z Su. Pod miejscem spotkania dziewczyna już żegnała się z Lou i Suzie, kiedy nagle przez okno zobaczyła Hazze całującego jakąś dziewczynę. Lou i Su przyglądali się całej sytuacji. Emocje wzięły górę nad skrzywdzoną Veronicą. Zdenerwowana wbiegła do restauracji uderzyła chłopaka torebką, rozwalając mu w ten sposób nos. Następnie zdradzona Ver wybiegła z płaczem na zewnątrz.Wtuliła się w ramiona przyjaciółki cały czas płacząc. To zdarzenie podniosło również ciśnienie Louis'owi, który poszedł do Harolda.
- Do cholery jasnej coś ty zrobił debilu?!
- Ja...yyy...nic.
- Weź się człowieku ogarnij. Zdradziłeś ją, skrzywdziłeś i zawiodłeś!
- Ale to nie tak...- próbował się tłumaczyć.
- Nie chcę, tego słuchać ani na ciebie patrzeć. Barbarzyńco!!!!!
Lou wykrzyczał mu to prosto w twarz po czym wyszedł z tego pomieszczenia.
- Nie martw się on jest totalnym dupkiem!- pocieszał Veronicę
Następnie Su, Lou i Ver wrócili do domu. Para nie chciała opuścić poszkodowanej, więc zrezygnowali ze spaceru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz