wtorek, 5 czerwca 2012

Rozdział 5

Uradowana Vicky zgodziła się.

Susann, Julie, Veronica i Victoria były bardzo zdziwione znajomością Magdy z Harry'm.

Był to poniedziałkowy poranek, tego dnia dyżur w kuchni pełniła Ver. Dziewczyna wstała bardzo wcześnie, aby kupić potrzebne produkty. Ubrała się i wyszła.  Szła spokojnie, powoli kierując się na bazar gdzie zawszy kupowała najlepsze owoce, warzywa oraz inne przetwory. Idąc rozmyślała o ukochanym( Harry'm).
Po 5 minutach znalazła się w upragnionym miejscu. Na śniadanie postanowiła przyrządzić pyszne naleśniki.
Najpierw poszła po jajka, a następnie po owoce i syrop klonowy. W drodze po owoce spotkała Niall'a, który kupował właśnie pomarańcze. Ver powitała go szczerym uśmiechem na co on odpowiedział tym samym, chłopak podszedł do niej i zaczęli rozmawiać. Może po 15 minutach usłyszeli krzyki:
- Niall, żarłoku! Gdzie ty jesteś?!
- O chyba mnie wołają.- uśmiechnął się do towarzyszki
- No w końcu! Gdzie ty się szlajasz?! - zapytał Louis
Po chwili zauważył dziewczynę stojącą obok ,, żarłoka''.
- O cześć! Co ty tu robisz?!
- Wiesz kupuje owoce.
- A no tak! Harry ucieszy się na twój widok. Harry!! - począł wołać na całe gardło Lou.
- Czego się tak drzesz, wariacie?! O hej!.
- Dobra to my was zostawimy samych.- powiedział Niall szturchając Louisa w łokieć. Lou porozumiewawczo skinął głową.
 Harry i Veronica rozmawiali dosyć długo.
- Może wpadniecie do nas dzisiaj na obiad?- zaproponował Harry
- No nie wiem...
- Oj no proszę! - Harry zrobił minę błagającego kota.
- Niech ci będzie.
- To widzimy się dzisiaj o 14.30, tu masz nasz adres. Pa.- żegnając dziewczynę posłał jej buziaka.
- Pa!
Dziewczyna kupiła produkty i ruszyła do domu. W domu czekała na nią przykra niespodzianka. Veronica z uśmiechem na twarzy weszła do domu rozebrała się i wyruszyła w kierunku kuchni. Tam siedziały głodne i złe przyjaciółki.
- Upss!- powiedziała pod nosem
- Co tak późno?- zapytała oburzona Su.
- Przepraszam, ale spotkałam na bazarze Niall'a , Lou i Harrego. I jakoś tak szybko czas nam zleciał.
Po tym wyjaśnieniu zabrała się do robienia naleśników. Po 20 minutach przyjaciółki miały już zasiadać do stołu, kiedy Ju wpadła na genialny pomysł, abyśmy zaprosiły Madzię. Vicky szybko wykonała telefon. Magda nie chciała się zgodzić, lecz Victoria ją przekonała. Po 10 minutach od telefonu pojawił się oczekiwany gość. Wszystkie przywitałyśmy się z gościem, po czym zasiedliśmy wszyscy do stołu.
Naleśniki były naprawdę pyszne, więc szybko zniknęły. Do południa dziewczyny świetnie się bawiły w swoim towarzystwie. Około 13.00 Ver przypomniała reszcie, że zostały zaproszone na obiad.  O 14.00 kumpele wyruszyły pod podany im wcześniej adres. Drzwi otworzył Liam zapraszając je do środka.
Liam i Vicky usiedli naprzeciw siebie, patrząc sobie w oczy pozostali poszli w ich ślady. Wszyscy siedzieli przy jednym dużym stole. Harry nagle wstał od stołu i zaraz wrócił z kuchni z 2 talerzami w dłoni podał je Victorii i Liam'owi. Po chwili Liam i cała reszta chłopaków wstała i podała swoim ulubienicom talerze z obiadem. Potem podali 2 danie, a jeszcze później deser. Obiad był pyszny, a ugotowali go wspólnie chłopaki. Następnie Zayn poszedł po drewno Niall po rozpałkę, a Liam po zapalnik. Rozpalili w kominku i tak wszyscy razem spędziliśmy przyjemnie wieczór. Niall nie odstępował   Magdy ani na krok co jak widać jej odpowiadało. Zayn i Julie patrzyli na siebie tak zachłannie... Lou obejmował z czułością Susann, Liam pocałował Vicky w policzek na co ona się zarumieniła i odwzajemniła pocałunek, Niall i Maggie spletli ręce w jedność, Ver i Harry patrzyli sobie głęboko w oczy po czym Hazza pocałował Veronicę, ukochana odpowiedziała tym samym. Tak minął im dzień. Godzina 21.00
- Dobra to my się będziemy zbierać- odparła zahipnotyzowana Malik'iem Ju.
- No co wy? Już tak szybko?- zapytał Lou nie chcą wypuścić Su z objęć.
- No niestety Julie ma rację.- przytaknęła jej Vicky.
Już miały wychodzić, kiedy Liam krzyknął:
- Czekajcie, możecie zostać u nas!
- Nie, ja wolę iść do domu.- zadeklarowała Suzie.
- Oj no nie dajcie się prosić.!
W tym momencie do rozmowy wtrącił się Harry.
- A jeśli coś wam się stanie jak będziecie wracać?!
- My nie chcemy, żeby wam się coś złego stało.- poparł go Li.
Dziewczyny popatrzyły na siebie porozumiewawczo.
- Ale my nie mamy ciuchów na przebranie!- stwierdziła Ju
- Trafna uwaga.
- Już macie!- wykrzyknął z domu Malik.
- No zgódźcie się!.
- Dobra, ale tylko do rana!
- Jest!- wykrzyknął Harry.
- Ja jestem w pokoju z Vicky!- wykrzyknął Li
- O nie! Umowa była inna!
- Ja, tylko żartuje w jednym pokoju są 2 łóżka.
- No dobra.
Pokoje: Liam i Vicky, Ju i Zayn, Su i Lou, Harry i Ver, Niall i Magda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz