poniedziałek, 18 czerwca 2012

Rozdział 8

Zdesperowany Harold próbował się dobijać do Veroniki dzwoniąc i pisząc sms-y. Jednak zraniona dziewczyna olewała go, ale miała przy sobie przyjaciół, którzy dbali o nią ignorowała jego ataki. Wreszcie chłopak postanowił,że odwiedzi ją, ponieważ chciał ją przeprosić i wytłumaczyć całą zaistniałą sytuację.Po drodze kupił czerwone róże, a następnie zmierzał ku celu. Po 10 minutach zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Otworzył mu Liam.
- Cześć! Jest Ver?
- Cześć! Dla ciebie raczej nie!
- No proszę, pozwól mi z nią choć chwilę porozmawiać.- błagał Li.
- Powiedziałem NIE!
Ver słysząc tę kłótnię wstała przeprosiła na chwilę Li:
- Czekaj chwilę! Mam mu coś do powiedzenia!
- No, alle...
- Idź do Victorii!- rozkazała mu
- Już dobrze idę nie bulwersuj się!
Liam oddalił się.
- Jak dobrze, że chcesz mnie wysłuchać.- powiedział uradowany Hazza
- A kto powiedział, że chcę cię słuchać?!
- Myślałem,że... że
- ŻE?!
-Że chcesz, abym się wytłumaczył.
- To źle myślałeś!
W tym momencie Ver wygarnęła mu prosto w twarz co o nim myśli, aż Harry '' podkulił ogon''.
W pewnym momencie dziewczynie puściły nerwy i uderzyła go: z liśćia, pięty, pół obrotu zamykając za nim drzwi, a kwiatami rzuciła w niego. Cały czas Niall stał za nią i przyglądał się, aż w końcu powiedział:
- ALE TY MASZ KRZEPĘ!
- Ta, co ty nie powiesz.- poszła do reszty domowników
Wchodząc do pokoju usłyszała od Zayn'a:
- I jak pogodziliście się?
- Pojebawszy?!- spojrzała na niego z powagą
Usiadła pomiędzy Ju, a Vicky na kanapie.

Pobity i zmieszany z błotem Harry wrócił do domu. W nim zaś zastał pustkę  i ani jednej rzeczy kolegów z zespołu. Postanowił, że zadzwoni do Lou, ale ten nie odbierał, więc zadzwonił do Zayn'a . Udało się odebrał.
- Do jasnej cholery, gdzie wy jesteście?!- wydarł się do słuchawki
- Jak to gdzie?! U dziewczyn!
- Ale co wy tam robicie?!- zapytał zdezoriętowany
- Yyyy... mieszkamy?- odpowiedział mu Malik
- Dlaczego?
- Dlatego,że po tym co zrobiłeś Veronice, żaden z nas nie chce z tobą mieszkać.- oznajmił mu spokojnie
- Kurwa!
W tym momencie wściekły i samotny chłopak rozłączył się.I wydarł się na cały dom:
- KURWA DLACZEGO?!

* w tym samym czasie u lokatorów

- Kto to dzwonił?- dopytywała się ciekawska Susann
- Harry.
- Czego chciał?- zapytał Lou
- Pytał czemu nie mieszkamy już z nim  w domu.
- I co mu powiedziałeś?
- Że z powodu jego zachowania wobec Ver wynieśliśmy się do dziewczyn.
- No i prawidłowo!- pochwalił go Daddy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz