wtorek, 19 czerwca 2012

Rozdział 9

Powoli nadchodziła noc. Wszyscy dobrali się w pary do pokojów. Naszedł czas, aby poszli spać wszyscy bez wyjątku ruszyli do pokojów. Zasnęli. Tym czasem Harry dostał sms-a od Magdy: ,, Nie martw się jeszcze wszystko się da naprawić! Tylko nie poddawaj się''. Ta wiadomość zmotywowała go do dalszej walki.

* Rano

Cała paczka obudziła się równocześnie, ponieważ postawił ich na nogi głośny hałas dochodzący z podwórka, od strony ulicy. W okna Ver ktoś  rzucał kamieniami. Zaspana wstała podeszła do jednego z okien, przetarła oczy, a następnie otworzyła okno. Natychmiastowo zdało się usłyszeć ,,Gotta be you ''
śpiewane przez Hazze. Dziewczyna ujrzała go stojącego z bukietem róż. Postanowiła mu przerwać akurat natrafiła na wysoki dźwięk śpiewany w refrenie. Chłopak na kilka sekund ucichł, a Veronica coś do niego krzyknęła obraźliwego, a ten zaczął chrząkać po czym  wrócił do śpiewania. Głosy dziewczyny i jego zlewały się, ponieważ chciała mu coś powiedzieć, ale on ciągle śpiewał. Dopiero jak skończył dał jej dojść do głosu. Przez jakieś 5 minut krzyczała coś w jego stronę. Harold nie zastanawiając się wcześniej przygotował sobie gruby sznur po którym wspiął się do niej na balkon. Verca stała jak oniemiała, a Harry podszedł do niej przyciągnął ją do siebie i pocałował. W drzwiach jej pokoju  stała reszta lokatorów pogwizdując i bijąc brawo. Po skończonym pocałunku Harry spojrzał na Veronice po czym natychmiastowo  okrył ją swoją koszulą. Ve uśmiechnęła się w tym czasie do niego. Potem wręczył jej bukiet kwiatów i zeszli na śniadanie. Przy stole brakowało jednego krzesła, Niall chciał je przynieść, lecz Lou powiedział:
- Już nie trzeba!
Biorąc na kolana Su. Louis popatrzył na nią i dał jej buziaka w policzek. Po śniadaniu Lou zaproponował Suzie wyjście. Susann z krzywą miną zgodziła się.Para wyszykowała się i wyszła, a reszta została w domu. 
- Wiesz...- zaczęła Su
- Tak?
- Ja nie bardzo chcę iść do tego teatru.
- Tak myślałem, ale nic nie szkodzi. Na szczęście mam 2 bilety do wesołego miasteczka.- powiedział z uśmiechem.
- Hurra! - wykrzyknęła uradowana dziewczyna
Po chwili zamiast do teatru skierowali się do wesołego miasteczka. Po 30 min. znaleźli się u celu. Na wejściu Louis kupił swojej dziewczynie watę cukrową. Zjedli ją na spółkę, ponieważ była duża. Potem udali się na karuzele...

* Tym czasem w domu

- To może teraz wy pomieszkacie trochę u nas? - zapytał Niall
- Yyyy.... raczej nie.- powiedziała z zapytaniem Julie
- Czemu?- zapytał oburzony Zayn
- No dobra zastanowimy się jeszcze. Co nie dziewczyny?-powiedziała Vic
- Yhm
Niall przytulił Magdę i Harry złapał w pasie ukochaną. Zaczęli razem rozmawiać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz